Artykuły


POST LECZNICZY
Rytm życia współczesnego człowieka znacznie odbiega od tego, który był udziałem naszych przodków. Szaleńcze tempo, które sobie narzucamy, by podołać coraz to nowym wyzwaniom, powoduje, że coraz dalej odchodzimy od natury i przestajemy korzystać z jej uzdrawiającej siły. Przez długie lata poddajemy własny organizm próbom, które niekoniecznie działają na jego korzyść. Zakłócamy naturalny, fizjologiczny cykl dobowy, bo przecież dzień i noc musimy pracować. Chcemy być lepsi od innych, mieć wyższy status społeczny, stawiane przed sobą cele osiągać jak najszybciej i jak najmniejszym wysiłkiem. Do tego stopnia zatracamy się w szaleńczym tempie życia, że z coraz większym trudem przychodzi nam spojrzeć w głąb siebie, zastanowić się, do czego tak naprawdę dążymy. Niechęć w większości z nas budzi najmniejszy nawet wysiłek fizyczny ? wolimy siąść za kierownicą, niż korzystać z własnych nóg; nawet, jeśli odległość bliska, a w perspektywie mamy długie poszukiwanie miejsca do parkowania. Zamiast chodzić po schodach, wsiadamy do windy, bo przecież nie będziemy marnować jakże cennego czasu. Nasza dieta dawno już przestała pełnić swoją podstawową rolę, jaką jest odżywianie organizmu. Nie zdajemy sobie sprawy, że nie tylko uczucie głodu, ale i cała gama stanów psychicznych wyzwala w nas pragnienie jedzenia. Czy można się więc dziwić, że tyjemy? Nasze pożywienie, jak i środowisko, w którym żyjemy pełne jest trucizn: metali ciężkich, środków ochrony roślin, dioksyn - będących rezultatem spalania odpadów, itp. Wszystko to, niestety, trafia do naszego organizmu, działając jak bomba z opóźnionym zapłonem. Efekty przyjdą bowiem po latach, kiedy to nasze samopoczucie zacznie się pogarszać. Na szczęście, istnieją sposoby, by odzyskać umiejętność odczytywania sygnałów, które wysyła nasz po macoszemu traktowany organizm. Jedną z najbardziej skutecznych metod usuwania nagromadzonych przez lata toksyn jest terapia, którą umownie nazywamy postem leczniczym. Rozczaruje się jednak ktoś, kto oczekuje kolejnej łatwej i nie wymagającej wysiłku recepty na odzyskanie radości życia. Naszą propozycję kierujemy do osób wytrwałych, zdecydowanych zmienić swoje przez lata kultywowane i niekoniecznie służące zdrowiu przyzwyczajenia.

NIW WSZYSCY SĄ "ZA"
Chyba wszystkie rodzaje diet jak i niemal każda odmiana terapii mają swoich zagożałych zwolenników, jak i zdecydowanych przeciwników. Bez trudu znajdziemy specjalistów od żywienia (lekarzy, fizjologów, dietetyków), którzy długotrwałego postu leczniczego nie polecają nikomu. Równie często z ust największych autorytetów medycznych usłyszymy słowa entuzjazmu i pochwały ogromnych korzyści, jakie może przynieść długotrwałe powstrzymywanie się od jedzenia. Jedno wydaje się być pewne: post to chyba najstarsza technika lecznicza. Chore zwierzę nie je. Człowiek chory, z gorączką też niechętnie przyjmuje posiłki, jakby instynktownie czuł, że nie czas tracić energię na trawienie. Wszystko wskazuje na to, że organizm ? jeśli tylko mu zaufamy i pozwolimy działać - potrafi leczyć się sam! Nie brak wśród uczonych opinii (amerykańska ekspertka od zgodnego z prawami natury odżywiania - Annemarie Colbin), że w czasie głodowania, tak jak i podczas snu, organizm uwalnia hormony stymulujące układ immunologiczny, dzięki czemu następuje szybszy powrót do zdrowia. Wśród wspomnień byłych więźniów obozów koncentracyjnych z II wojny światowej można znaleźć spostrzeżenia dotyczące ? jak na ironię! ? ustępowania w tych strasznych czasach dolegliwości zdrowotnych, na które osoby te cierpiały przed wybuchem wojny. Coś zatem musi być w tej kontrowersyjnej dla niektórych terapii, tym bardziej, że, jak pisze Annemarie Colbin, "Przez jednego poszczącego człowieka powstawały religie, upadały królestwa i ustawały wojny. Przykładów nie musimy szukać daleko. Są nimi: Jezus, Mahomet, Budda, Gandhi." W istocie wszystkie kultury i większość systemów religijnych zaleca przestrzeganie postu z przyczyn zarówno religijnych, duchowych jak i zdrowotnych. Czyżby powstrzymywanie się od jedzenia było nie tylko drogą do oczyszczenia ciała ale i odwieczną ścieżką prowadzącą do oświecenia umysłu? Jeśli zatem zależy nam na tym, by poprawić jakość życia, pogoni za pieniądzem i powszechnie panującemu "wyścigowi szczurów" powiedzieć: STOP, to może jednak warto zakosztować leczniczego postu?

GODZINA "ZERO"
Powstrzymywanie się od jedzenia, zwłaszcza przez dłuższy czas, z całą pewnością zakończy się niepowodzeniem, jeśli jednocześnie zamierzamy napisać pracę magisterską, chodzić - jak co dzień - do biura, zajmować się dziećmi, prowadzić dom, itp. Na czas terapii najlepiej opuścić swoje otoczenie, wyjechać na tyle daleko, by nie doglądać dzieci, męża, żony, nie instruować pozostawionych samym sobie pracowników. Rozpoczynamy post, ponieważ tego chcemy, jesteśmy wewnętrznie przekonani, że takie rozwiązanie nam pomoże. Nie podejmujmy wyzwania, jeśli uważamy tylko, że tak trzeba, albo ktoś od nas tego oczekuje. Każda dieta, każda terapia, a post leczniczy w szczególnie, wymaga naszej gotowości psychicznej. Miejmy odwagę poświęcić pewien czas sobie! Nie z pobudek egoistycznych, nie po to jedynie, by pozbyć się zbędnych kilogramów, ale przede wszystkim po to, by lepiej się czuć i przez to lepiej funkcjonować wśród ludzi. Szanse powodzenia zwiększa oddziaływanie grupy - każdy post prowadzi się w gronie kilkunastu osób. Kolejne kroki uczestnicy pokonują pod stałym nadzorem specjalistów z wieloletnim doświadczeniem w prowadzeniu tego rodzaju terapii: Leszka Jędrusika - lekarza, specjalisty chorób płuc, oraz Wiktora Grubiaka - mgr rehabilitacji. Terapia odnowy poprzez post leczniczy trwa w Pokrzywnej 14 dni. Uczestnikom gwarantujemy dyskrecję i nie wykorzystujemy ich wizerunków dla celów reklamowych.

CZY POST MOŻE ZASZKODZIĆ?
To naturalny stan, towarzyszący człowiekowi od początku dziejów. Homo sapiens odziedziczył po swych praprzodkach mechanizmy pozwalające przetrwać jakiś czas bez pożywienia. W przeciwnym razie - zważywszy na liczne w jego poczatkach okresy głodu spowodowane niedostatkiem pożywienia - człowiek nie byłby zdolny przetrwać do chwili obecnej. Mechanizmy umożliwiające przetrwanie bez pożywienia nie zanikły, choć obecnie nie wykorzystujemy ich w pełnym zakresie. W swojej pracy czerpiemy z doświadczenia niemieckich lekarzy pionierów leczenia postem: Buchingera i Fahrnera, którzy w latach 20-tych ubiegłego wieku stworzyli do dziś istniejące kliniki w Szwarcwaldzie. Czy drastyczne ograniczenie jedzenia może mieć działanie lecznicze? Głowny cel tej terapii to nie tyle pozbywanie się zbędnych kilogramów, co uwalnianie się od zgubnego wpływu toksyn. Organizm pozbawiony pożywienia z zewnątrz przestawia się na odżywianie wewnętrzne, czyli czerpanie energii ze zgromadzonych zapasów: węglowodanów, białek, tłuszczy. Pozbywa się tą drogą magazynowanych tam przez wiele lat toksyn. Czy taki proces może komuś zaszkodzić? Są rodzaje schorzeń i etapy w życiu, w których powstrzymywanie się od jedzenia jest wykluczone.

KTO NIE POWINIEN PODEJMOWAĆ POSTU LECZNICZEGO
Osoby z nowotworami, chorobami zakaźnymi (gruźlica!), ze schorzeniami o podłożu genetycznym oraz z niewydolnością nerek, wątroby i płuc. Nasza terapia nie jest wskazana dla pacjentów chorych psychicznie. Ze zrozumiałych względów nie mogą też pościć diabetycy z cukrzycą typu pierwszego, kobiety w ciąży, ani karmiące. Z doświadczenia wiemy, że im osoba bardziej otyła, tym trudniej poddaje się proponowanym przez nas rygorom; dlatego nie zachęcamy do korzystania z naszych usług tych, których nadwaga przekracza 30 % należnej masy ciała. Post leczniczy przeznaczony jest wyłącznie dla osób dorosłych, postępowanie z dziećmi (nawet bardzo otyłymi), to zadanie dla psychologa. Górna granica wieku nie istnieje; nasz najstarszy, 83-letni pacjent od piętnastu lat stosuje naszą terapię i czuje się świetnie. Poza w/w zastrzeżeniami, pościć może każdy. Szczególne korzyści z powstrzymywania się od jedzenia odniosą ludzie otyli (w nadmiernie rozbudowanej tkance tłuszczowej magazynują o wiele więcej toksyn). Dobre rezultaty osiągną osoby z nadciśnieniem, u których obserwujemy zmniejszenie dawek leków hipotonizujących (oczywiście nie wchodzi w grę całkowite ich odstawienie). Po prawidłowo przeprowadzonym poście znacznemu złagodzeniu ulega nasilenie wszelkich chorób zapalnych.

W JAKI SPOSÓB GŁODOWAĆ, BY TERAPIA ZAKOŃCZYŁA SIĘ SUKCESEM?
Wyłącznie pod nadzorem specjalistów. Dwa tygodnie przed podjęciem właściwego postu unikamy białka zwierzęcego, przyjmujemy dużo płynów. Warunkiem prawidłowo przeprowadzonego postu jest przede wszystkim - oczyszczenie przewodu pokarmowego, co minimalizuje wchłanianie toksyn do krwi oraz co nie zostało do dziś fizjologicznie wyjaśnione - znosi uczucie głodu. Bezpieczna granica trwania postu to 21 dni; po tym czasie u niektórych osób może dojść do niebezpiecznych zmian w poszczególnych narządach. W Pokrzywnej proponujemy terapię 14 dniową. Przez cały ten czas pacjenci piją dużo płynów, podaje im się potas i magnez. Nasza terapia nie jest głodówką "0" kalorii; pacjenci przyjmują 150 kalorii dziennie w postaci wody z miodem i cytryną. Zazwyczaj 4 dnia terapii u niektórych osób następuje tzw. "kryzys ozdrowieńczy", charakteryzujący się nieco gorszym samopoczuciem (mogą wystąpić bóle głowy). Jego źródłem są nagromadzone przez lata w naszym organiźmie toksyny. Kluczową sprawą w przeprowadzaniu prawidłowego postu leczniczego jest wysiłek fizyczny, który przyspiesza pozbywanie się toksyn oraz pomaga właściwie zaadoptować się do drastycznych ograniczeń dietetycznych. Błędem jest zaniechanie aktywności fizycznej; co zdaża się na przykład podczas strajków głodowych. Bywa, że brak ruchu, i - co za tym idzie niedobór tlenu kończy się wówczas interwencją pogotowia ratunkowego. Nasi pacjenci pływają w basenie, chodzą na spacery, ich czas wypełniają zajęcia na świeżym powietrzu. To właśnie ruch i zwiększona dostawa tlenu sprawiają, że post nie jest czymś, czemu podołać nie sposób. Reżim, który uczestnicy naszej terapii narzucają sobie przez dwa tygodnie zaowocuje znacznym przypływem energii po powrocie do domu.

Anna - 44 lata: Kiedy zdecydowałam się na mój pierwszy post, miałam 30 kg. nadwagi. Dzisiaj mam za sobą już 4 wyjazdy na tego rodzaju terapię i uważam, że każda następna jest łatwiejsza. Za każdym razem dziwię się, że po dwóch tygodniach niejedzenia można się tak wspaniale czuć. Ogromne znaczenie ma dla mnie obecność grupy; w grupie się wspieramy, przeżywamy to samo, czujemy się podobnie. Wcześniej próbowałam coś osiągnąć sama, ale w otoczeniu domowników nie udawało mi się. Po tygodniu prowadzenia postu miewam znaczny przypływ energii i wszystko wtedy robię bardzo energicznie i szybko. Bez trudu gram wtedy przez parę godzin w ping-ponga.

Elżbieta - 46 lat: Pościliśmy całą rodziną; mąż, ja i córka. Mąż korzystał z terapii już cztery razy. Waży 120 kg i chudnie najszybciej z nas ale też jako, że łasuch z niego nieprzeciętny najszybciej nadrabia utracone kilogramy. Wszyscy obserwujemy przypływ sił witalnych. Wykłady na temat zdrowego stylu życia i właściwego odżywiania, które towarzyszą każdemu turnusowi, pomogły zmienić nasze nienajlepsze nawyki żywieniowe. Mąż, który choruje na serce i cukrzycę drugiego typu, podczas postu przyjmuje leki w minimalnej ilości, bądź na krótko je odstawia. Potem zazwyczaj wymaga znacznie mniejszych dawek, bo działają intensywniej.




Aktualności

Terminy na 2019 Rok

31.03.2019 - 12.04.2019
06.10.2019 - 18.10.2019

Serdecznie zapraszamy!